Pod koniec operacji karpacko-dukielskiej, w ostatnich dniach października 1944 roku, na polu bitwy pod Duklą, w dolinie potoku Kapišovka, rozciągającej się od miejscowości Vyšná Písaná przez Nižná Písaná do miejscowości Kapišová, toczyły się ciężkie walki. Stało się to po tym, jak wojskom radzieckim i 1. Czechosłowackiemu Korpusowi Armijnemu w ZSRR, mimo wielokrotnych prób, nie udało się przełamać obrony jednostek niemieckich na południe od Przełęczy Dukielskiej i opanować drogi prowadzącej z przełęczy do Svidníka.
Dowódca 38. Armii, generał pułkownik K. S. Moskalenko, podjął decyzję o zmianie kierunku głównego natarcia armii i wydał rozkaz ataku w kierunku Vyšná Písaná (wyzwolonej już 5 października) – Nižná Písaná – Kapišová – Svidník. Wraz z jednostkami 67. Korpusu Strzeleckiego miały go przeprowadzić jednostki 4. Korpusu Pancernego Gwardii i 1. Czechosłowackiego Korpusu Armijnego w ZSRR. 20 października czołgi przeniosły się na pozycje wyjściowe w rejonie Vyšná Písáná i po południu 21 października, wraz z jednostkami 305. Dywizji Strzelców, rozpoczęły atak w kierunku Nižná Písáná. Błotnisty teren wąskiej doliny uniemożliwił jednak czołgom dalszy postęp, które zmuszone były wspierać walkę piechoty ogniem z miejsca. Przybycie odwodów z rejonu na północ od Svidníka pozwoliło niemieckiemu dowództwu zwiększyć siłę bojową i aktywność jednostek pierwszego rzutu, co znalazło odzwierciedlenie w ich silnych, wielokrotnych kontratakach, które zmusiły jednostki 67. Korpusu Strzelców, a wraz z nimi 12. Brygadę Pancerną Gwardii, do przejścia do obrony.
Walki w dolinie Kapišovka poniosły znaczne straty w ludziach i sprzęcie bojowym. W ciągu dziesięciu dni (od 22 do 31 października) łączna liczba zabitych, zaginionych i rannych żołnierzy 241., 211. i 305. Dywizji Strzeleckiej, 70. Dywizji Strzeleckiej Gwardii oraz 12. Brygady Pancernej Gwardii wyniosła ponad 4000, z czego straty dywizji (305. i 70. Strzeleckiej Gwardii) walczących w dolinie potoku Kapišovka oraz 12. Brygady Pancernej Gwardii wyniosły prawie 2700 zabitych, zaginionych i rannych. 12. Gwardyjska Brygada Pancerna straciła jednocześnie 32 z 42 czołgów, z czego 20 zostało zniszczonych, a 12 uszkodzonych. Do dziś w regionie pod Duklą, według relacji naocznych świadków, krąży opowieść, że po zakończeniu walk woda potoku Kapišovka na chwilę zabarwiła się na czerwono od krwi poległych żołnierzy spływającej po zboczach. Stąd dolina wzięła swoją obecną nazwę.






.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz